1 kwietnia 2014

Rusza kolejna edycja "Dziecięcej Szkoły Uśmiechu"



W miesiącu kwietniu wznawiamy kolejną edycję „Dziecięcej Szkoły Uśmiechu”. Program na rok 2014 przewiduje wspólne zajęcia językowe, wyjście do kina, do muzeum „Europejskie Centrum Solidarności” oraz do Centrum Nauki EXPERYMENT. Jednak z uwagi na istniejące potrzeby naszych podopiecznych, głównym fundamentem programu w tym roku będą zajęcia wyrównawcze z matematyki dla dzieci ze szkól podstawowych i gimnazjum. Projekt jest skierowany do osób z ubogich rodzin, a w szczególności borykających się z problemem uzależnienia rodziców od alkoholu, wielodzietnych i rozbitych. Wszystkie nowe osoby chętne do udziału w projekcie prosimy o zgłaszanie się do koordynatora projektu wysyłając e-mail zawierający imię, nazwisko i dane kontaktowe na adres: konrad.fundacja@wp.pl.




Serdecznie zapraszamy.
Z poważaniem, Zarząd Fundacji.

Dla Rodziny Dolińskich



„Historia naszej rodziny zaczyna się w 1995 roku od ślubu, który bierzemy w sierpniu. Żona Małgorzata ma wówczas 22 lata, a ja 25. Rok później rodzi się nasze pierwsze dziecko – syn Paweł. Kolejne lata to narodziny dwójki dzieci Ani i Jasia oraz wiele zmian w naszym życiu. W 2003 roku przybywamy do Trójmiasta, z trójką dzieci, aby tu żyć i pracować. Początki nie są łatwe. Stajemy wobec problemu znalezienia stałego zatrudnienia dla mnie. W końcu na początku 2004 roku zdobywam stałą pracę w Gdyni. W tym czasie rodzi się czwarte dziecko a trzeci syn – Szymon.

Kilka następnych lat upływa nam na wychowywaniu dzieci i układaniu sobie życia w nowym mieście. W międzyczasie dwukrotnie zmieniamy wynajmowane mieszkanie. Ze względu na dzieci poszukujemy lepszej lokalizacji oraz niższych kosztów.

Przez następnych osiem lat rodzi się nam jeszcze trójka dzieci. Jeden syn – Marek oraz dwie córki – Dominika i Iga. W 2012 roku nasza rodzina to już 7 dzieci oraz my dwoje. Przez kilka lat mieszkamy w 9 osób w mieszkaniu o wielkości 45m2. Przed urodzeniem się naszej ostatniej córki Toli, podejmujemy tyleż odważną, co ryzykowną decyzję o wynajęciu domu.

Odważną ponieważ dom, choć blisko szkoły, oddalony jest od centrum miasta o kilkanaście kilometrów. Ryzykowną ponieważ jego adaptacja wymaga niemałej ilości pracy i pieniędzy.

Dzięki ogromnej życzliwości i pomocy bliskich nam ludzi udaje się zaadoptować i przygotować dom do zamieszkania. Pod koniec maja 2013 wprowadzamy się do niego.

Warunki mieszkaniowe poprawiają się radykalnie. Dwoje najstarszych dzieci ma swoje własne pokoje. Reszta mieszka po dwóch w jednym pokoju. Ze względu na dzieci oceniam, że przeprowadzka to bardzo dobra decyzja. Dom i ogród dają niezbędną do ich prawidłowego rozwoju przestrzeń. Gdy pogoda dopisuje dzieci całe dnie spędzają w ogrodzie lub na wycieczkach do pobliskiego lasu. Z perspektywy czasu widzę jak wiele korzyści przynosi dzieciom nowe miejsce.

Minusem pozostają obciążenia finansowe. Kwota za wynajem oraz koszty eksploatacji domu są dość wysokie. Dzięki wsparciu ludzi dobrej woli możemy tu mieszkać i na bieżąco regulować koszty.

Naszym marzeniem jest, aby móc kiedyś zamieszkać we własnym domu bądź mieszkaniu i zasmakować w stabilności i bezpieczeństwie, jakie własne lokum ze sobą niesie.”

                                                                                               Adam, tata i mąż.



Dominika



 Iga



Ania


Jasiu, Tola i Dominika


Marek i Iga


Paweł, Marek i Dominika


Paweł i Szymon


Paweł i Tola


Paweł i Tola


Cała rodzina razem :)